Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmer's Wife. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmer's Wife. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 lutego 2021

Farmerskie podsumowanie miesiąca - luty

 


Zabierając się za szycie tego klasyka nie zakładałam, że powstanie on szybko. I nadal tak nie zakładam, ale w ciągu ostatnich czterech tygodni udało mi się uszyć kilka bloków. Każdy kolejny uczy mnie czegoś innego. Pomimo wpisu parę tygodni temu, kolorystyka poszczególnych bloków nie została przeze mnie zaplanowana. Nie chciałam tracić na to czasu, bo tak bardzo chciałam usiąść to maszyny i zacząć szyć.











Po skończeniu i przycięciu jednego bloku biorę się za następny i wówczas planuję z których tkanin użyję. Zdarza się czasem tak, że mam wenę i wówczas dobieram tkaniny na kilka kolejnych bloków. Tnę potrzebne kawałki i układam elementy każdego z bloków na osobnym papierowym talerzu. Robię sobie z nich stosik i wówczas znów można oddać się tylko szyciu.


Staram się zszywać bardzo precyzyjnie, ale czasem nie wychodzi to całkiem idealnie. Pocieszam się, że nikt nie będzie oglądał tych bloków z odległości pół metra, ani tym bardziej przez lupę.





Szycie tego projektu ma szansę zostać spowolnione przez inny kuszący projekt, patchwork który chciałabym uszyć przed kolejną zimą i który stanie się ozdobą przedpokoju. Tak więc dwa duże projekty patchworkowe będą ze sobą konkurować. Jest szansa, że w jednym z kolejnych postów będzie pierwsza odsłona tego nowego projektu.


Wracając do bieżącego projektu, to chciałabym aby to była bardzo klasyczna kołderka. Przy okazji szycia kolejnych bloków czytam sobie trochę o historii patchworku i coraz bardziej mnie to wciąga, to wspaniała tradycja której trochę Amerykankom zazdroszczę.






niedziela, 31 stycznia 2021

Dzisiaj uszyję jeden dobry blok

 

Szycie projektu Farmer's Wife, czy jak kto woli żony farmera, to zdecydowanie projekt długodystansowy. Nie będę sobie wyznaczać żadnych terminów, bo w końcu szyję dla przyjemności i odskoczni od pracy zawodowej. Skupię się na tym, aby w miarę możliwości, jeżeli tylko czas na to pozwoli, jeśli już w danym dniu siądę do maszyny, to ukończę jeden wymiarowy blok. Te kilka kwadratów 6x6 ", które udało mi się uszyć nastroiło mnie bardzo pozytywnie i dochodzę do wniosku, że takie szycie precyzyjne jest zdecydowanie dla mnie.
Bloków może byłoby trochę więcej, ale pod koniec ubiegłego tygodnia otrzymałam wiadomość o egzaminie, na który czekałam od marca 2020 roku. Trzeba było odłożyć wszystkie robótki i przygotować się do egzaminu krawieckiego. Egzamin był dwuczęściowy, jedna część w poniedziałek, a druga w środę i nawet nie wiem jak mi poszło, ale jestem dobrej myśli.


    1. Przy okazji przygotowań do egzaminu sporo czasu spędziłam w mojej pracowni. A tam na stole rozkwitło takie cudo. W tle widać kontenerek z tkaninami zebranymi z myślą o klasycznych projektach patchworkowych. Myślę, że z tych zbiorów może powstać więcej niż jedna żona farmera, albo coś innego w tym stylu. Przy okazji tej kołderki muszę pomyśleć jak zrobić prostą ścianę projektową. Zastanawiam się tylko, czy ustawić ją w pracowni, czy w pomieszczeniu, do którego kołderka jest przeznaczona. Wcześniej rozwieszałam pled z polaru i na nim upinałam bloki. W sumie teraz też mogłabym tak zrobić, ale pled jest zdecydowanie za mały, bo to naprawdę duży projekt.
      Pozdrawiam Was serdecznie i życzę dobrego twórczego tygodnia! 

      niedziela, 17 stycznia 2021

      Former Farmer's Wife

       

      Już od dłuższego czasu marzy mi się uszycie patchworku wg projektu Farmer's Wife. Nie mam książki z projektem, więc próbuję trochę na piechotę zaplanować rozmieszczenie i kolorystykę bloków. Na razie próbuję ogarnąć całość i stworzyć jakąś spójną koncepcję kolorystyczną. Ułożone karteczki przykleję do plastikowej płyty i będę myśleć dalej. Zdecydowałam się podmienić część oryginalnych bloków, dlatego też zmieniłam nazwę projektu na Former Farmer's Wife. 
      Ostatnie dni przyniosły niskie temperatury i duże opady śniegu. W mojej starej chacie nie ma wiatrołapu i doszłam do wniosku, że dobrym rozwiązaniem może okazać się powieszenie patchworku na drzwiach wejściowych tak, aby zasłaniał część ściany i opierał się o podłogę. Chcąc poprawić sobie komfort cieplny, postanowiłam wypróbować rozwiązanie tymczasowe i powiesiłam niedokończoną kołderkę. Ma już lamówkę, ale nie jest jeszcze wypikowana na gotowo. To działa! Na potrzeby ocieplenia przedpokoju powstanie kołderka wg projektu z pewnej holenderskiej książki. Mam nadzieję, że przed kolejną zimą będę mogła pokazać gotowy patchwork. Nie wiem jak to się stało, ale tym sposobem będę mieć rozpoczęte cztery projekty kołderkowe. Trzymajcie za mnie kciuki.

      W ostatnich dniach mam mniej czasu na robótki, gdyż z radością korzystam z uroków zimy, które są dla mnie dostępne dosłownie za progiem,  do czego i Was zachęcam.