Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocica. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 stycznia 2017

Dla rodziców maluszka

Mój romans z maszyną trwa. Do kompletu z kocykiem uszyłam mufkę do wózka. Informacje, jak to zrobić znalazłam tutaj na blogu Thready. Przyznam szczerze, że wcześniej nigdy takiej mufki nie widziałam na oczy. Moim osobistym wkładem w projekt mufki jest projekt kieszonki. Użytkownicy bardzo sobie ową kieszonkę chwalą.







W sylwestrowe przedpołudnie miałam okazję sama być użytkowniczką owej mufki i przyznam, że korzystało się z niej wygodniej i swobodniej, niż ze zwykłych rękawiczek. Nie wiem, jak sprawdzi się przy bardziej ekstremalnych temperaturach, ale prawda jest też taka, że przy dużych mrozach na długie spacery nie wychodzi.

Obiecuję sobie, że czas spędzony przy maszynie będę równoważyć aktywnością fizyczną. Przez ostatnie dwa dni była tylko aktywność ruchowa w postaci odśnieżania, a do maszyny praktycznie nie siadłam. Nie wiem, czy u Was też tyle napadało. Dzisiaj doświadczyłam pewnej anomalii, otóż w miejscu, gdzie pracuję cały dzień padał śnieg, a tam gdzie mieszkam, choć to w linii prostej niecałe dwadzieścia kilometrów, praktycznie nie padało. 

Plany na najbliższy długi weekend są oczywiście maszynowe. Korci mnie, żeby uszyć coś odzieżowego. Może odkurzę też swoje narty biegowe, w końcu nie każdej zimy trafiają się takie znakomite warunki, które mam w sumie za progiem.


W noworoczny poranek moja kocica pozowała mi wdzięcznie do zdjęcia. Dzisiaj takie zdjęcie nie byłoby możliwe, kot zlałby się z tłem. Wszędzie biało. 


piątek, 20 marca 2015

Wiosna w moich progach

Dzisiaj podobno zaczyna się astronomiczna wiosna. Temperatura za oknem od jakiegoś czasu zaczyna wyglądać obiecująco, nic więc dziwnego, że kwiaty w moim domu oszalały i odwdzięczają się za dobrą pielęgnację. Stali czytelnicy mojego bloga pewnie pamiętają te kwiaty z moich ubiegłorocznych wpisów, ale w tym roku nie mogłam się powstrzymać.
Na zdjęciu obok są dwie doniczki z kliwiami. W ubiegłym roku miały w sumie sześć kwiatostanów, a w tym roku jest ich aż dziewięć! Zimę spędzają w moim pokoju - pracowni, gdzie magazynuję swoje materiały i narzędzia robótkowe. Panuje tu zimą dość rześka temperatura i one to właśnie lubią. Latem jest tu dość ciepło i w tym czasie trafiają do chłodniejszego pomieszczenia. W opiece nad kliwiami ważne jest, aby nie obracać doniczki, gdyż roślina lubi, aby światło padało zawsze z tej samej strony. Obracanie doniczki może jej zaszkodzić.  
Wiosnę czuje również moja kocica i z przyjemnością spędza całe dnie na świeżym powietrzu, ale od czasu do czasu, jak grzejnik jest ciepły to też z niego korzysta. 
Wiosna to też ta pora roku, kiedy warto oderwać się od robótek i spędzić trochę czasu na łonie przyrody. Ale trzeba też znaleźć trochę czasu, aby wydziergać lub usupłać coś nowego na zbliżające się święta.