Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Semele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Semele. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 sierpnia 2014

Gotowa na jesień

Chciałoby się powiedzieć, że koniec wieńczy dzieło, a radość tym większa, że to moja pierwsza w życiu dzianina z elementami ażurów. Ale ten wzór tak mi się podobał, iż nie mogłam się oprzeć. Czytelnicy poprzednich wpisów wiedzą, że pierwsza próba była z szarej wełny, ale mi po prostu nie szło, a może trzeba było tych kilku prób, aby opanować wzór. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W międzyczasie zmieniłam koncepcję kolorystyczną i z tej jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona. Chusta jest w pięknych jesiennych barwach i jak patrzę w kalendarz, to tak sobie myślę, że w przyszłym miesiącu będzie okazja aby ją założyć.























Dopiero w tym roku dowiedziałam się, jak należy konserwować dzianiny wełniane i przyznać muszę, że nadanie dzianinie kształtu zdecydowanie podnosi jej walory estetyczne. Trzeba na to mieć trochę miejsca. Ja rozłożyłam sobie cztery płyty styropianowe, przykryłam je frotowym prześcieradłem i na tym rozpostarłam chustę. Frota wchłania wodę i przyspiesza schnięcie dzianiny. Do "zatrzymania" kształtu nadają się te wełniane, lub z dużą domieszką wełny. Moja chusta jest wykonana z mieszanki wełny i jedwabiu.

Dzisiaj walczę z nabraniem na druty następnej robótki i słowo "walka" jest tu jak najbardziej na miejscu. Ale tak to jest gdy robi się coś po raz pierwszy, a ja właśnie zaczynam chustę robioną od dołu i na początek mam kilkaset swawolnych oczek. Może po przerobieniu paru rzędów sytuacja unormuje się.

niedziela, 22 czerwca 2014

Robótki muszą poczekać

Kiedy zaczyna się w domu malowanie, to nie czas na robótki. Miejsce, żeby usiąść i porobić, to by się nawet znalazło, ale nie ma ani czasu na to, ani atmosfery. Tyle rzeczy znalazło się nie na swoim miejscu... Trzeba zakasać rękawy i sprzątać. Ale z drugiej jednak strony, to coś w czasie tego długiego weekendu też się od życia należy i tym sposobem z pomocą Agnieszki Flacht (raz jeszcze wielkie dzięki!) zaczęłam produkować pierwszy listek od chusty Semele. Oj nie jestem drutowa. Od czasów liceum popełniłam tylko jedną rzecz, którą możecie zobaczyć tutaj, ale to
 był w sumie prosty ścieg. Teraz porwałam się na ażurowe listki. Zobaczymy jak będzie z moją wytrwałością i dokładnością. A tymczasem wracam do sprzątania po malowaniu. Jutro ciąg dalszy.