Dzisiaj podobno zaczyna się astronomiczna wiosna. Temperatura za oknem od jakiegoś czasu zaczyna wyglądać obiecująco, nic więc dziwnego, że kwiaty w moim domu oszalały i odwdzięczają się za dobrą pielęgnację. Stali czytelnicy mojego bloga pewnie pamiętają te kwiaty z moich ubiegłorocznych wpisów, ale w tym roku nie mogłam się powstrzymać.
Na zdjęciu obok są dwie doniczki z kliwiami. W ubiegłym roku miały w sumie sześć kwiatostanów, a w tym roku jest ich aż dziewięć! Zimę spędzają w moim pokoju - pracowni, gdzie magazynuję swoje materiały i narzędzia robótkowe. Panuje tu zimą dość rześka temperatura i one to właśnie lubią. Latem jest tu dość ciepło i w tym czasie trafiają do chłodniejszego pomieszczenia. W opiece nad kliwiami ważne jest, aby nie obracać doniczki, gdyż roślina lubi, aby światło padało zawsze z tej samej strony. Obracanie doniczki może jej zaszkodzić.
Wiosnę czuje również moja kocica i z przyjemnością spędza całe dnie na świeżym powietrzu, ale od czasu do czasu, jak grzejnik jest ciepły to też z niego korzysta.
Wiosna to też ta pora roku, kiedy warto oderwać się od robótek i spędzić trochę czasu na łonie przyrody. Ale trzeba też znaleźć trochę czasu, aby wydziergać lub usupłać coś nowego na zbliżające się święta.






