Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 kwietnia 2016

Wiosenne koronkowe jajo

Okres Wielkanocny powoli dobiega końca. Co prawda na święta nie zdążyłam, ale też nie starałam się za bardzo o to, żeby skończyć, ale teraz oto jest. Jajko z koronki klockowej, które miało raczej służyć przećwiczeniu ściegów, zajęło mi sporo czasu, a konkretnie brzeg toczył się niemrawo, bo sam środek to już poszedł bardzo szybko i nawet liście nie były mi straszne. Zastanawiam się, czy jajo oprawić w ramkę, czy też powiesić sobie w przyszłym roku w oknie. Jak myślicie?















Ilość liści we wzorze jest wyzwaniem, ale ja mam w tyle głowy inny wzór, do którego od jakiegoś czasu się przymierzam, więc trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.







Przy okazji robienia pajączków testowałam przechodzenie kolorów. Wszystko wyszło tak, jak sobie zaplanowałam.









Nawijając klocki przypomniałam sobie o posiadaniu takiego oto wieszaczka. Przetarłam, pokleiłam i oto jest. Chyba na trwale wpisze się w posiadane akcesoria pomocne przy robieniu koronki klockowej. 

Uchylę rąbka tajemnicy, przed chwilą skroiłam pokrowiec na klocki, liczę że w przyszłym tygodniu wena mnie nie opuści i niedługo będę mogła go zaprezentować. 














Oprócz robótek oczywiście kręciłam się trochę po okolicy i próbowałam oddychać pełną piersią, ale dzisiaj było wyjątkowo chłodno i chyba przez najbliższe dni nic się w tej materii nie zmieni. W takim układzie nie pozostaje nic innego, jak palić w piecu i robótkować.

wtorek, 29 marca 2016

Święta, święta i po świętach...

Święta zawsze zachęcają mnie do zainwestowania w dekoracje i powyciągania z szuflad moich świątecznych prac. Często też na okoliczność świąt robię coś nowego, co zresztą było widać w poprzednim poście.
W kuchni nadejście wiosny uczciłam dwoma nowymi roślinkami, a na zazdrosce zawisły dodatkowe dekoracje.




Od kilku lat obowiązkowym nakryciem stołu są tulipany na serwecie haftowanej krzyżykami w tenże wzór. Już ją tu swego czasu pokazywałam, ale nie odmówię sobie wrzucenia kolejnego zdjęcia. Wszystkie ewentualne miłośniczki tego wzoru zachęcam do sięgnięcia po numer Burda special Haft krzyżykowy 3-4/95. 


















Na stole trochę dobrotek autorstwa mojej Bratowej i mojego również. Od kilku lat produkuję mazurki, choć wcześniej w naszej rodzinie nie było takich tradycji.











Oprócz prac świątecznych wyciągnęłam z lamusa również swoją starą pracę wykonaną w technice koronki klockowej, ale też kojarzy się z wiosną i rozkwitem przyrody. Autorem wzoru jest Iva Prošková, pochodzi on z kalendarza sprzed bodaj dziesięciu lat. Może kiedyś sięgnę po kolejny wzór z tej serii, bo podobały mi się prawie wszystkie.
Przy okazji odkurzyłam kilka innych prac i generalnie wszystkim to dobrze zrobiło.

Bardzo lubię technikę koronki klockowej, ale niestety, jak już się siada do klocków, to nie można na chwilę, trzeba na dłużej.









Za oknem coraz głośniej i coraz bardziej kolorowo. Nie będę Was zanudzać bratkami i innymi kwiatkami, ale pokażę pięknego koguta bażanta spacerującego za oknem na trawniku u sąsiadów.








Patrząc przez drugie okno też można natknąć  się na skrzydlatych gości. Jeżeli chce się powiększyć archiwum zdjęć ornitologicznych nie trzeba z domu wychodzić, wystarczy trzymać aparat w pogotowiu. Niepokojące jest to, że ta wiosna nie nastraja mnie jakoś robótkowo, ale może to i dobrze?

sobota, 7 marca 2015

B(J)ajecznie kolorowo



Za cztery tygodnie Wielkanoc i myślę, że może w tym roku uda mi się zrobić parę koronkowych pisanek. Na razie udało mi się zamówić drewniane jajeczka i jestem w trakcie malowania. Nigdy w życiu nie bawiłam się w decoupage, ani inne techniki dekoratorskie, więc możecie się śmiać, ale jest to dla mnie wyzwanie. Nie chcę wspominać ile razy myłam narzędzia, a to jeszcze nie koniec. Liczę, że efekt będzie dla mnie satysfakcjonujący. Oprócz tych zwykłych "gołych" jajeczek, nabyłam jeszcze parę wiszących na rzemykach i parę ponadziewanych na patyczki. Teraz tylko trzeba się zdecydować na jakiś wzór. Nie liczę, że zrobię wszystkie, ani nawet połowę, ale polakieruję je i będą sobie czekały na letnią wenę. 
Pisanki mogą być naprawdę dziełami sztuki, a w dekorowanie ich mogą być uwikłane najróżniejsze techniki, a bodaj najsłynniejsze z nich to przecież jaja Fabergé.  A Wy jakie pisanki tworzycie lub macie zamiar tworzyć?

niedziela, 20 kwietnia 2014

Wesołych Świąt!


Wiosna tego roku chyba wszystkich napawa optymizmem. Po łagodnej zimie która od lutego rozpieszczała nas słonecznymi weekendami, nie można narzekać na brak warunków do rekreacji na świeżym powietrzu. Ja sezon rowerowy rozpoczęłam już w końcu marca. Cieszę się ogromnie eksplozją kwiatów, która w ostatnich dniach zawitała również do mojego domu i żałuję, że nie mam dostatecznie dużo czasu, na zamienienie tych ulotnych cudów natury na piksele w moim aparacie.


Nie znalazłam czasu nie tylko na fotografię, ale na wykończenie ostatnich prac również. Na szczęście mam dyżurne świąteczne serwetki, które z wiosną z przyjemnością wyciągam z szafy. Jedną z takich serwet jest ta w żółte tulipany tańczące w kręgu razem z brzozowymi listkami. Gdy tylko je ujrzałam w Burda special Haft krzyżykowy 3-4/95 postanowiłam, że będę takie mieć! Była to chyba pierwsza praca wykonana przeze mnie haftem krzyżykowym.

W czasach, gdy haftowałam tą serwetkę, nie przypuszczałam jeszcze, że w ciągu kilku lat stanę się szczęśliwą posiadaczką aparatu cyfrowego, który wniesie zupełnie inną jakość i niezwykłą swobodę fotografowania. Już wtedy bawiłam się w takie właśnie aranżacje, a ta została sfotografowana analogowo na slajdach. Nie wiem, czy wówczas znałam już słowo blog...






niedziela, 30 marca 2014

Pogodny weekend

Pogoda w ostatnich dniach zdecydowanie nas rozpieszcza. Aż trudno uwierzyć, że rok temu było prawie - 20°C, no przynajmniej w tej części Polski, gdzie ja wówczas byłam. A tymczasem dzisiaj też ma być tyle, tylko że na plusie. 
Kolorki za oknem na niektórych drzewach robią się prawie takie, jakie są na mojej serwetce.

W ubiegłym roku jesienią skończyłam okrągłą serwetkę w której wykorzystałam motyw kwiatów z książki "Occhi - Schiffchenspitze - Frivolité" autorstwa Tatiany Sacharowej i Marianne Langwieser. Pewnie pochwalę się nią w najbliższych tygodniach, gdyż znów zanosi się na to, że przez dobre dziesięć dni nie będę mieć czasu na robótki. Tym razem motyw ten postanowiłam wykorzystać w tej wielkanocnej dekoracji, którą mam nadzieję, będę mogła pokazać przed świętami.

Po raz kolejny i pewnie nie ostatni próbuję łączyć tkaninę z koronką. Mam już nawet dalsze plany w tej materii, tzn. kolejne okrągłe serwetki przygotowane do wykończenia koronką  frywolitkową. Dochodzę też do wniosku że bardzo lubię wykorzystywać we frywolitce zielone niteczki, choć ostatnio moje zapasy uzupełniłam zupełnie innymi, ale jest wśród nich jedna cieniowana seledynowo-łososiowa i jak tak sobie dziergam te białe kwiatki, to myślę co można z niej wykombinować, a że odcień seledynu pasuje do tego oto płócienka, to odpowiedź nasuwa się sama: kolejna serwetka z koronką brzegową, ale może również delikatnym hafcikiem. Nie będę się dzisiaj rozpisywać, bo słonko za oknem woła i to grzech siedzieć w taki dzień przy komputerze.