Od dłuższego czasu w pudełeczku leżała bransoletka, której do szczęścia brakowało jedynie wszycia koralików. Przyznać trzeba, że nie mam wielkiego doświadczenia w tym temacie, więc zabierałam się do tego niemrawo. Mam w domu co najmniej kilka rozpoczętych przedsięwzięć robótkowych, takich mniejszych i większych prac , i frywolitkowych, i na drutach, i hafciarskich, i koronką klockową, ale nie jestem naiwna i nie obiecuję sobie, że teraz oto po kolei wszystkie skończę, niemniej jednak chciałabym sukcesywnie ograniczyć ich liczbę.
Zaczęłam od tej oto frywolitkowej bransoletki, bo do jej skończenia tak naprawdę potrzeba było niewiele czasu i oto jest. Kiedyś ten wzór pokazała mi Iza Gębarowska i myślę, że popełnię jeszcze coś tym wzorem. Praca została wykonana z nitki Lisbeth 20 w kolorze nr 137. Może teraz pora na jakieś niewielkie kolczyki?
Wszystkim czytelnikom życzę wspaniałych 366 dni w tym nowym 2016 roku, aby przyniósł Wam dużo zdrowia, kreatywnych pomysłów oraz dobrej organizacji czasu, bo z tym ostatnim to często bywa najgorzej. Wszystkiego dobrego i pogody, co to pomaga "ładować akumulatory" bo wtedy chce się tworzyć.




