Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nymphaidea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nymphaidea. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 marca 2015

Skrzydło motyla

Od czasu do czasu lubię błąkać się z aparatem fotograficznym i pstrykać to, co mijam po drodze. Najchętniej uwieczniam przyrodę, a kwiaty i motyle, to moje ulubione tematy. Jesienią ubiegłego roku Intensywnie Kreatywna zapowiedziała razemrobienie szala autorstwa Melindy VerMeer, którego wzór przypomina skrzydło motyla. Bardzo mi się spodobał i od razu kupiłam włóczkę. Postanowiłam, że tym razem to nie będzie nic z pomarańczem i padło na turkusy.
Robótka powstawała etapami, bo szal, a raczej chusta zaczęta w listopadzie, została skończona w ubiegłym tygodniu. Żeby wyeksponować ażury w klinach chustę, po zdjęciu z drutów, trzeba było zblokować. Niestety, nie położyłam nic na styropianie i potem musiałam wydłubywać białe kuleczki z chusty. Nauczka na przyszłość. Nie wiem, co mnie podkusiło, bo wcześniej zawsze rozkładałam prześcieradło frotowe, które jednocześnie świetnie odciągało wodę z robótki.















Jest to świetny wzór dla osób, które tak jak ja, dopiero zaczynają swoją przygodę z ażurami. Dobrze dobrana włóczka może dać tu znakomity efekt. Miałam ochotę na kolory, jakie występują na skrzydłach motylich, ale ostatecznie padło na ten kolor.
Wzór można ściągnąć nieodpłatnie z Ravelry. Moja chusta została wykonana na drutach 4,0 mm z włóczki YarnArt Wool w kolorze antracytowym i Lang Jawool Magic w odcieniach turkusu.

Krym 2008
1992 Kodak Gold 100

























Przy okazji prezentacji chusty chciałam przemycić trochę mojej fascynacji skrzydlatym światem motyli. To zdjęcie po lewej stronie zrobiłam jeszcze aparatem analogowym na negatywie. Dzisiaj zeskanowałam zdjęcie aby móc tutaj opublikować. Przez chwilę zastanawiałam się, jak długo będę szukać tej klatki, którą miałam gdzieś w pamięci, ale okazało się, że w negatywach panuje całkiem niezły porządek. Wówczas robiłam jakieś 15-20 filmów rocznie i wydawało mi się że robię bardzo dużo zdjęć, a to zaledwie 570-760 klatek. Jako posiadaczka aparatu cyfrowego miałam takie dni w swoim życiu, gdy jednego dnia potrafiłam tyle zrobić. Ale te robione dawniej w większości pamiętam, te robione teraz nawet po intensywnej selekcji nie dadzą się zapamiętać, może dlatego, że jest ich tyle, że rzadko się je ogląda.
Na szczęście pamiętałam swoją wizytę w hodowli motyli w ogrodzie botanicznym w okolicach Jałty (Нікітський ботанічний сад). Krym był wspaniałym miejscem na wakacje. Szkoda, że trzeba o tym pisać w czasie przeszłym. 

poniedziałek, 8 grudnia 2014

W pachnącej atmosferze przygotowań świątecznych ...

W pachnącej atmosferze przygotowań świątecznych jest raczej kiepski klimat na robótki ręczne z użyciem niteczek. Dzisiaj w końcu udało mi się zarobić ciasto na pierniczki. Przez ostatnie dni wszystko mnie od tego odciągało...
Pewnie już niedługo będę mogła pochwalić się moimi cukierniczymi wyrobami. 
Tymczasem rozgrzebałam parę prac i tak sobie powoli dziergam. Jedną z nich jest chusta - szal Nymphaidea. Urzekł mnie związek tego wzoru z motylami, których żebrowane skrzydełka też są często cieniowane. Tym razem zdecydowałam się pójść w odcienie turkusu i niebieskiego, a to pewnie za sprawą prezentu urodzinowego, który właśnie dynda sobie w moich uszach. Z robótek rozgrzebanych jest jeszcze serwetka szydełkowa, którą mam na etapie połowicznego okrążenia, ale do połowy serwetki muszę jeszcze trochę porobić - wiadomo okrążenia są coraz dłuższe.W tym roku jakoś już udziela mi się nastrój świątecznych przygotowań, a to pewnie dlatego, że nigdzie w najbliższym czasie nie wyjeżdżam i mogę w spokoju sobie wszystko zaplanować. 
Grudzień nie będzie chyba dla mnie dobrym miesiącem robótkowym, ale podsumowując ten rok, jak na mnie naprawdę nie jest źle, zwłaszcza że po latach odkryłam na nowo radość drutowania.