czwartek, 5 stycznia 2017

Dla rodziców maluszka

Mój romans z maszyną trwa. Do kompletu z kocykiem uszyłam mufkę do wózka. Informacje, jak to zrobić znalazłam tutaj na blogu Thready. Przyznam szczerze, że wcześniej nigdy takiej mufki nie widziałam na oczy. Moim osobistym wkładem w projekt mufki jest projekt kieszonki. Użytkownicy bardzo sobie ową kieszonkę chwalą.







W sylwestrowe przedpołudnie miałam okazję sama być użytkowniczką owej mufki i przyznam, że korzystało się z niej wygodniej i swobodniej, niż ze zwykłych rękawiczek. Nie wiem, jak sprawdzi się przy bardziej ekstremalnych temperaturach, ale prawda jest też taka, że przy dużych mrozach na długie spacery nie wychodzi.

Obiecuję sobie, że czas spędzony przy maszynie będę równoważyć aktywnością fizyczną. Przez ostatnie dwa dni była tylko aktywność ruchowa w postaci odśnieżania, a do maszyny praktycznie nie siadłam. Nie wiem, czy u Was też tyle napadało. Dzisiaj doświadczyłam pewnej anomalii, otóż w miejscu, gdzie pracuję cały dzień padał śnieg, a tam gdzie mieszkam, choć to w linii prostej niecałe dwadzieścia kilometrów, praktycznie nie padało. 

Plany na najbliższy długi weekend są oczywiście maszynowe. Korci mnie, żeby uszyć coś odzieżowego. Może odkurzę też swoje narty biegowe, w końcu nie każdej zimy trafiają się takie znakomite warunki, które mam w sumie za progiem.


W noworoczny poranek moja kocica pozowała mi wdzięcznie do zdjęcia. Dzisiaj takie zdjęcie nie byłoby możliwe, kot zlałby się z tłem. Wszędzie biało. 


4 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy i praktyczny gadżet. Widzę taki pierwszy raz. Podziwiam efekt końcowy i wykonanie. A co do aktywności fizycznej to też mam takie przemyślenia, że siedzenie nad robótkami to nie wszystko, tylko że ja bardziej myślę o rowerze, czyli byle do wiosny :-)
    Pozdrawiam serdecznie w Nowym Roku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mufka została zamówiona przez mamę oczekującą maluszka. Też wcześniej o czymś takim nie słyszałam, choć przyznam, to bardzo praktyczna rzecz. A co do roweru, to lubię jeździć i jest on dostępny dla mnie nawet teraz, bo mam takowy w domu. Przed wyjazdem w góry ostro na nim trenowałam, aby zdobyć formę, co mi się nawet udało, a teraz trochę sobie odpuściłam. Trzeba to zmienić!

      Usuń
  2. Mufki znakomicie sie sprawdzają. Pomysł i wykonanie śuper. Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Choć to na prezent, to mnie też od czasu do czasu będzie służyła.

      Usuń

Drodzy Czytelnicy, miło mi będzie, jeżeli po lekturze tego posta napiszecie tu parę słów komentarza. Komentarze zawierające treści reklamowe i linki do blogów, sklepów itp będą jednak usuwane. W przypadku starszych postów komentarze są moderowane i pojawią się dopiero po zatwierdzeniu. Proszę o cierpliwość.