środa, 5 listopada 2014

Do podróży przybornik nieduży

W zeszłym roku na urodziny dostałam niespodziewanie i ku mojej wielkiej radości przybornik podróżny na akcesoria robótkowe. Służy mi ponad rok, ale jest niezamykany i zdarzyło mi się, ze zgubiłam szydełko, a niejednokrotnie wypadało do torebki. Od dłuższego czasu myślałam, żeby uszyć sobie coś co będzie zamykane, a moje ostatnie zainteresowanie drutami sprawiło, że chciałam zaplanować tam miejsce również na druty.


Dlatego też, gdy Intensywnie Kreatywna ogłosiła konkurs COŚ DO TOREBKI, to właściwie wiedziałam już co mam robić. Problem był tylko taki, że byłam daleko od domu i nie wiedziałam, czy zdążę.
Po powrocie największym problemem był wybór tkaniny. Miała być zielona, miała być z nadrukiem pudełek na szpilki, miała być z nadrukiem damskich akcesoriów, a ostatecznie stanęło na stonowanej tkaninie w jesienne liście. Trochę przeważyła dostępność w moim domu pasujących dodatków, bo tu, gdzie mieszkam,wcale nie tak łatwo kupić zamek odpowiedniej długości i w odpowiednim kolorze. Potrzebne mi też były tkaniny jednobarwne bez wzoru.
W ubiegłą niedzielę zabrałam się do pracy, czas gonił, bo termin zgłaszania prac mijał następnego dnia o północy. Najważniejsze, to dobrze rozplanować kolejność pracy. Modliłam się tylko, żeby moja maszyna nie sprawiła mi jakiegoś psikusa, ale współpracowała ze mną bezproblemowo. Pod koniec już chyba ze zmęczenia zdarzyło mi się nie dopilnować i przeszyć nie to co trzeba, ale jakoś dałam radę. Żeby nie tracić czasu na szukanie po sklepach, postanowiłam zrobić wypustki własnoręcznie. Dzięki temu idealnie zgrały się z podszewką. Ta wewnętrzna jest wypełniona sznurkiem do ściągania kapturów, a ta cienka wewnętrzna sznurkiem gorsetowym, tym samym, z którego wykonałam pętelki. Miały być guziczki - takie chińskie węzełki wykonane z tego samego sznurka gorsetowego, ale doszłam do wniosku, że zapięcie do niczego tu nie jest potrzebne, a za pętelki będzie wygodnie podnosić. Dzisiaj dla treningu przećwiczyłam sobie robienie takich guziczków. Może kiedyś zrobię na ten temat jakiegoś tutka.

Nigdy wcześniej nie wszywałam takiego długiego zamka błyskawicznego i jeszcze na dodatek po łuku. Dałam jednak radę. Od poniedziałku etui na przybory robótkowe wędruje sobie po świecie w mojej torebce. Nie miałam okazji jeszcze w tym czasie coś robić, bo za kierownicą raczej trudno, chociaż stojąc w jakimś masakrycznym korku, kto wie, przynajmniej stres własny można wtedy rozładować.



We wnętrzu wykorzystałam trzy ściegi ozdobne. Nie chciałam przesadzić z dekoracyjnością. Aby wpasować się w klimat całości, wybrałam dwa z liśćmi i jeden dziergany. Choć etui zostało wykonane z myślą o przyborach robótkowych, to może z powodzeniem być albo kosmetyczką, albo piórnikiem. Po obu stronach na całej szerokości i wysokości znajdują się portfelowe kieszenie.
Szyjąc to etui rozochociłam się bardzo i mam ochotę uszyć podobny przybornik, ale z trochę innym przeznaczeniem. 
Niezależnie od wyników konkursu, który rozstrzygnie się już w niedzielę, to niezmiernie cieszę się, że zmobilizowałam się do uszycia tego podróżnego drobiazgu.

9 komentarzy:

  1. Rewelacyjny przybornik. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak świetnie wszystko zaplanowałaś, te kieszonki, większe, mniejsze, na szydełka, czółenka, a potem idealnie wykonałaś. Pełen profesjonalizm. Świetny przybornik.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że Ci się podoba. Na pewno będzie częstym gościem w mojej torebce i będę go zabierać również we wszystkie podróże. Zdarza mi się frywolić nawet u dentysty, wtedy nie ma większego znaczenia czy czeka się piętnaście minut, czy pół godziny. Czas szybko mija.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ślicznie i dokładnie się przygotowałaś do szycia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się starannie przygotować, żeby nie pogubić się i czegoś nie popsuć.

      Usuń
  4. Rewelacyjny, praktyczny i przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twoich ust to potrójny komplement.

      Usuń
  5. Świetnie sobie poradziłaś. Podoba mi się połączenie kolorystyczne i funkcjonalność. Widać ,że wszystkie potrzebne sprzęty się pomieściły. Fajna praca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takich drobiazgach trzeba się najwięcej namęczyć, ale efekt może wszystko wynagrodzić.

      Usuń

Drodzy Czytelnicy, miło mi będzie, jeżeli po lekturze tego posta napiszecie tu parę słów komentarza. Komentarze zawierające treści reklamowe i linki do blogów, sklepów itp będą jednak usuwane. W przypadku starszych postów komentarze są moderowane i pojawią się dopiero po zatwierdzeniu. Proszę o cierpliwość.